środa, 15 lipca 2015

Lipiec

Confetti życiowych wyznań sypię tu:
inwentaryzacja krotochwil






















Stanowczo, zeszłoroczny lipiec-szczypiec był ciekawszy [klik]. Pisałam wtedy bogato ilustrowane poradniki dla kobiet [klik].

Po przerwie spowodowanej letnim romansem z żuczkiem (łącznie trzy pokolenia, bo żuczki się szybko zużywają ;) pojawiam się by donieść, czemu się nie będę pojawiać (w ilości, powiedzmy, telewizyjnych reklam antyperspirantów lub piwska).

O Letnim blogerstwie, nihilistycznym żuczku i pobycie w Hamptons [klik]

Aczkolwiek, po czerwcowym wyłomie w kalendarzu, postaram się już nie tworzyć takich drastycznych czasoprzestrzennych dziur.

Następnie zajmiemy się wakacyjnymi podróżami (gdzie pojechać, skoro MacDonaldy są wszędzie?). Oczywiście na łono natury:

O wyprawie w góry, lodówce i zdegenerowanych wnuczkach  [klik]
 
Zaglądanie akurat tutaj raz w miesiącu stało się sensowniejsze niż letnie stosowanie antyperspirantu pod pachą (gdyż wtedy człowiek poci się czołem).
Innymi słowy: stay tunned und arrivederci, amigos.
Korzystajcie z lata bardziej niż z monitora.

środa, 6 maja 2015

Majówka, nówka sztuka

Krotochwile bezecnie besztam tu:
inwentaryzacja krotochwil

Ostatnio:
Człowiek jest sumą swoich uczynków a nie przekonań. Wybory po wyborach, roraty po amorach [klik]

Prawie relacja: Targi Książki w Warszawie – kilka słów po ochłonięciu. Oraz o spotkaniu z pisarzem prowincjonalnym [klik]

Plusy malowania na czarno?
Czarny kibelek i złota rama czyli o remoncie[klik]
Zacznę od wspomnienia starożytnej kultury majów czyli wstępniaczków z analogicznego czasookresu z lat poprzednich:

maj 2014
(Robienie miodu z mniszka / Domówka po Nocy Muzeów / Giger jako idol z dzieciństwa / Majówka na zdjęciach ekoartystów fotografii)

(Polak w kosmosie / Matki-pomniki / O Targach Książki / Rodzina w natarciu desenia / Po majówce w urzędzie / Maturalni pariasi / Filmy drogi z przyczepą kempingową w tle / O Słoikach warszawskich i rowerowych zaczepkach)

maj 2012
(W krainie prezentów na dzień dziecka / o artystach strajkujących / o terapii na wesoło / O eksperymencie modowym czyli że szmata jednak zdobi człowieka / O związku z wykształciuchem / O domach z książek / O rowerowym weekendzie na tle Wyścigu Pokoju, etc)

maj 2011
(Jak załamać psa /  Ostatnia misja kosmicznego wahadłowca / O śmiesznych blogach /  i o beatyfikacji turystycznej)

Dokonuję tej autoinwentaryzacyjnej inwentaryzacji by się zbesztać za niepisanie. Jak mogłam popełnić 17 całkiem ciekawych postów majowych trzy lata temu, podczas gdy tegorocznie 2-3 będą cudem natury i klawiatury? Cóż, są posty, które nie śniły się filozofom, zatem ja ich tym bardziej nie sporokuruję ;)

Póki co ZINWENTARYZOWAŁAM BUŁKI. Alleluja!

Początek maja, problemów zgraja. Reklamówki wyborcze oraz inwentaryzacja bułek [klik] 

Reszta tegorocznego maja na początku posta. Bo tak.

piątek, 3 kwietnia 2015

Kwiecień

Nad inwentaryzacjami szlocham ze wzruszenia tu:
inwentaryzacja krotochwil

















Zaczynamy nowy kwartał.
Wiosna na dzielni, faceci-kwiaty, stylowe pieski, tajemne miejskie znaki i ptasie bractwa w fotoreportażu:
'Jakie piękne miasto, dzielnica, ulica. Fotoreportaż z przybycia wiosny 2015' [klik]

Nie wiadomo co dalej, kwietnie są nieprzewidywalne.
Chyba niewiele, bo wiosna się rozochociła. Moim zdaniem warto obejrzeć migiem zdjęcia z pierwszego posta, a potem iść w teren robić własne. I miód z mniszka też, bo to łatwe i smaczne [klik]

Mała przygoda z biomasą śmietnikową i zestawem dizajnerskich akcesoriów:
Ręka w śmietniku i zestaw kuchennych gadżetów [klik]

Recenzje, filmy pod rączkę z serialami i antropologiczne zawiłości codzienności w przyszłych tygodniach zatem.
Stay tunned, ale nie za bardzo.

wtorek, 3 marca 2015

Marcowe frycowe

Mechacenie intelektualnej włóczki tu: 
inwentaryzacja krotochwil


W tym zacnym miesiącu na pierwszy ogień idzie konfrontacja z kobiecą przeszłością:
'O dziewczynach infantylinach i babochłopach. I o tym że ASAP jest już passé.' [klik]

Następnie zinwentaryzujemy coś sadystycznie kobiecego w Dniu Kobiet (dla równowagi poziomu hormonów w kwietniu połechoczemy męskość). O np tak:
"Kobieta w pracy czyli techniki udręki" [klik]

Przyznamy się z dumą do wygranej w konkursie blogerskim:
O wygranej w konkursie Lok w Kroku 2014 [klik]

Rzucimy też na żer jakąś zabójczą lekturę. Doznamy szlacheckiego katharsis u lekarza. I damy wskazówki w kwestii hodowania i uśmiercania zwierząt egzotycznych.

A potem będzie, co będzie.
Raz na tydzień. Tak circa.
Może zapiszę się na kurs pisania wstępniaczków?

czwartek, 5 lutego 2015

Luty

Stacjonuję w poniższej bazie: Inwentaryzacja Krotochwil
W lutym zaczniemy od pastiszu recenzji. Kryminalna intryga w miasteczku obok bazy wojskowej i super menski śledczy na tropie spisku:
Książka typu baton czyli jak uwiódł mnie Jack Reacher. "Ostatnia sprawa" Lee Child [klik]

Dogłębnie imaginatywne korepetycje na temat seksualnych powinności pożycia w miłości:
"Walentynkowa noc rozpusty czyli obrazkowy poradnik erotyczny czyli internet radzi, co porabiać w alkowie" [klik]

Przyjrzymy się też kilku reklamow w telewizorze:
Krotochwila ogląda blok reklamowy [klik]

Przy pomocy retro piosenki zanalizujemy przypadek sukcesu w polskiej kinematografii:
O tym jak dziewczyny się pobiły, oraz o złotej statui, Adzi, Badzi i Romanie [klik]

Następnie przyłożę rękę, odjętą wcześniej od pilota, do napisania posta w temacie seriali wartych naszego czasu i emocji.
Będzie też coś o zwierzętach, choć nie wiadomo jeszcze czy w sosie i w buraczkach czy raczej leśnym saute ;)
No i oczywiście epizody z fascynującego życia stolicznych hipsterskich singli.

A w zeszłym roku o tej porze była 'Oda do śniegu' [klik]
Śnieg. W lutym. No kto by pomyślał, że okres zlodowacenia jeszcze przed nami ;)

 ...
Przypominam, że nadal można pobrać i przeczytać Antologię Bajek Blogerów [klik] z wielce pouczającymu historiami i wesołymi rysunkami. Enjoy!

wtorek, 13 stycznia 2015

Styczeń, znowu czas rozliczeń

Dziurawienie balonów suspensu: 
inwentaryzacja krotochwil












Ten miesiąc upłynie pod znakiem premiery Antologii Bajek Blogerów [klik]












Tymczasem u mnie. Na początek o pantonie wybranym na ten rok:
Marsala przyjechała czyli że czasem brak bon-motów ale nigdy pan-tonów [klik]

Kilka słów o wydanym właśnie e-booku z bajkami w kontekście współczesnych wydarzeń we Francji:
Dlaczego w antologii bajek blogerów pt ‘Magiczna Bajaderka’ nikt nie napisał o pająku Muchomecie? [klik]

Jak u każdej osoby pielęgnującej więzy rodzinne (nawet jeśli wymarłe) będzie też pewnie coś o dniu babcio-dziadka, chyba że chcecie być wcześniej przygotowani to zapraszam do edycji wcześniejszej, o sprawnych seniorach [klik] albo o seniorach niesamowitych [klik] 

A w tym roku historia spotkania z pewnym dziadkiem i trochę zdjęć jednego z tuzów fotografii społecznej:
Dziadkowie kontra dziady czyli niewesoły Pedro zilustruje historię kruszonki [klik]

Poza tym nic innego się nie zmieściło, dlatego wyjdzie w terminie późniejszym.
....
A tu link do zeszłostyczniowych rozliczeń, ponieważ życie ludzkie chłostane jest nieodmiennie klątwą powtarzalności [klik]

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Grudniowa wylinka ze starego roku

Z krotochwilami robimy fikołki tutaj:
inwentaryzacja krotochwil

Na początek krótka i urocza historia języka angielskiego, prononsacyjne różnice w wymowie u Brytów i Hamerykanów oraz jak ich olśnić oraz że Szekspir sam jeden wymyślił 2000 nowych słów, ale nie selfie.
Języka obcego uczymy się całe życie czyli z listy postanowień noworocznych [klik]

W drugim, grudniowym odcinku wybierzemy się na szaleńczą przebieżkę po salach zamkowych:
Z wizytą na Zamku Królewskim w Warszawie czyli kurcgalopadyczna randka z Rembrandtem [klik]

A potem coś z zupełnie innej antropologicznie beczki:
Słowo na święta: TOP 10 powodów dla których warto chodzić do kościoła, a przynajmniej w Boże Narodzenie [klik]
No i podsumowanie roku, z celebrytą i psią nutką zadumy
Nam strzelać nie kazano [klik]

Do zobaczenia w Nowym Roku, amigos!

niedziela, 16 listopada 2014

Listopad, optymistycznych uczuć opad

Krotochwile poddaje surowej ilościowej diecie, przynajmniej w listopadzie, tutaj, o:
inwentaryzacja krotochwil


















W listopadzie zaczynamy od obejrzenia świetnego dokumentu antropologicznego, do zobaczenia zwłaszcza z okazji Święta Zmarłych, ale nie tylko:
'A czego tu się bać? (Małgośka, golf i śmierć)' [klik]

Następnie zaleje nas nastrojowa fala jesiennej sinusoidy czyli kilka listopadowych zdarzeń, z podziałem na dni lepsze i gorsze:
'Podziałka nocy listopadowej' [klik] 

Pójdziemy też kupić zimowe obuwie. Hej przygodo, bożur defraudacjo zasobów finansowych, ciao geje-doradcy!
Jak nie kupować butów zimowych z gejem oraz o wyższym pułapie obuwniczego wyrafinowania [klik] 

Na koniec andrzejkowy akcent w postaci piosenki (w sferze stosunków damsko-męskich ponadczasowo uniwersalnej jednakowoż), śpiewanej przez zabójczą Joannę [klik]
......
Wyjątkowo w tym sezonie nie zajmiemy się tematami narodowymi ani patriotycznymi, uczuleni pewną, niejaką, powtarzalnością zdarzeń. Można przeczytać i pooglądać np zeszłozeszłoroczne 
Przebranie biało-czerwone czyli narodowe inspiracje modowo-wnętrzarskie [klik]
albo zapoznać się z inspirowanym zeszłoroczną tęczą wykładem o kolorach (tęczowych takoż) w sztuce współczesnej
Tęczowe zamieszki narodowe i co tam, panie, w kolorowym świecie sztuki słychać [klik]

W listopadzie, jak każdy rasowy skorpion, obchodzę urodziny. Z tej okazji radzę przypomnieć sobie skecz o kolanie Louisa CK z zeszłorocznego posta w temacie [klik]

Pod koniec miesiąca rozprawimy się z Andrzejem.

wtorek, 7 października 2014

Październik

Krotochwile wycinam i wklejam tu:
inwentaryzacja krotochwil

















Zaczynamy od wyzwania rzuconego przez tych, którzy już się literacko wyspowiadali: 10 książek które na nas wpłynęły i jakoś nas ukształtowały. U mnie będzie ciut więcej, ale elegancko pogrupowane w działy, a każdy dział z tytułem i mottem (tak to się powinno robić, a nie sadzać Dzieci z Bullerbyn obok Braci Kamarazow, czy jak im tam było, tym bliźniakom (wiele jeszcze przed mła, uh ; )
25 książek które wpłynęły (i na dnie duszy zatonęły)  [klik]

Na jesieni zazwyczaj rozliczam się z obejrzanymi w ciągu roku serialami. Tak było np w zeszłym roku [klik]. Jeszcze bardziej polecam jednak błyskotliwą wiwisekcję współczesnych zasad produkcji serialowych [klik]. Normalnie oczy wam się otworzą!

Jeśli chodzi o dawno nie przeinwentaryzowany dział pt Części ciała, to w październiku mamy w planie mrygnąć oczyma właśnie:
Horror okulistyczny czyli co gały widziały, zanim się zbadały [klik] 

Następnie przejrzymy propozycje sytuowania we wnętrzu salonu jelonkowego poroża, oraz dowiemy się jak takie cuda wykonać własnoręcznie:
O my deer! Jeleń w salonie czyli wnętrzarskie must have dla upadłych szlachcianek [klik]


Na koniec małe podsumowanie absurdalnych wejść na bloga
Statystyki fiki-miki czyli kto u nas w gości  [klik]

W przyszłym miesiącu dopiero przeniesiemy się do kuchni, który to rejon jednako absorbujący dla obydwu płci. Ile bowiem można inscenizować obscenicznych kulturowo walk między kobietami [klik] a mężczyznami [klik] i to na głodniaka?

Stay tunned.

piątek, 5 września 2014

Zatem wrzesień, bliska jesień

Awaryjne lądowanie krotochwil tu:
inwentaryzacja krotochwil


















Zaczynamy od powrotu z wakacji.
Od narodzin samolotu aż do awiacyjnej emerytury czyli jak podróżować niebem w
Taniej niż lotem czyli o powrocie samolotem [klik]

Potem przejdziemy z klasy turystycznej do obyczajowej. Mimo najszczerszych chęci redakcyjnych nie napiszemy nic z okazji Dnia Grzyba czy Warstwy Ozonowej, bo i takie cuda we wrześniu wypadają ;).
Odwiecznie tradycyjnym tematem wrześniowym jest SZKOŁA, ale mimo reformy archetypiczny plan lekcji [klik] nie uległ na razie zwyczajowej rewolucji.

Przekartkujemy  pierwszą cześć mojej prywatnej kolekcji komiksów:
Anna chce skoczyć a Wiktor i Wisznu dokazują za ścianą czyli ogólnie bez komentarza. Komiksy z prywatnej kolekcji, part 1 [klik]

Obejrzymy zdjęcia francuskiego fotografa, który ma szczęście do 'momentów':  
René ma ból głowy a Fernanda boli cały świat. Klasycy ostentacyjnie czarno-białej fotografii, part 1 [klik]

Zdamy relację z niebezpiecznego kardiologicznie i stricte odwadniającego wzruszu muzycznego:
Talent, dziewczyna w seledynach i pan Fryderyk czyli co mi wpadło do ucha w weekend  [klik]

Będzie też coś o mężczyznach i zwierzętach oraz urządzaniu domostw. Albo to może w październiku, bądźmy realistami ;)
Stay tunned.